trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie.
tęsknisz za ludźmi. tęsknisz za miejscem. tęsknisz za kawałkiem życia, który minął.
jak każdy.
tęsknota. to chyba jest nie oderwalna częśc naszego życia.
tylko dlaczego czasem zamiast wspominać, my rozpamiętujemy?
miałam być przeszczęśliwa. i czasem bywam.
tylko, że czasem jest zupełnie na odwrót.
czy można być niezdolnym do wyższych uczuć ? jeśli tak, to chyba jestem.
albo po prostu nie dojrzałam do poważnych związków, zaangażowania.
chyba jestem wciąż na etapie przedszkolaka. kocham kwiatki, słonko, zwierzątka.
no. i dobrze mi z tym.
czym, że jest ta miłość, której poznać nie potrafię pomimo starań ?
czy to właśnie starać się nie powinnam ?
czujesz się czasem całkiem sam w środku tłumu ?
czujesz się czasem obco w swoim ciele ? w swoim towarzystwie ?
dziwny stan. nie mam siły wstać z łóżka. nie mam na to najmniejszej ochoty.
nie potrafię się zmobilizować, kompletnie do niczego.
poddaję się, choć z reguły walczę do końca z podniesionym czołem.
zamykam w sobie, co doprowadza innych do złości.
zamykam drzwi od pokoju i tak dobrze się w nim czuję; sama, bez ludzi.
a podobno bycie samotnym jest o wiele trudniejsze od bycia z ludźmi.
na szczęście istnieją osoby, które nie pozwalają popadać mi w taki marazm.
i nie uważam się za pępek świata.
i wcale nie uważam, że mam wielkie problemy. każdy je ma. wiem.
tylko, że jednym łatwiej o nich mówić. innym łatwiej pisać.
mi żaden z tych sposobów nie jest bliski.
unikam zaangażowania jak ognia. tak mówią.
uczucia są nie dla mnie. te wyższe, bo inne przychodzą mi z łatwością.
łatwo mi lubić innych, łatwo mi cieszyc sie drobnostkami.
potrzebuję ciszy, spokoju, wiatru we włosach i słonka grzejącego mą twarz.
chcę wiosny, lata. chę mazury i żagle. chce tam, gdzie zawsze czuję się sobą.
gdzie tak naprawdę wypoczywam. chcę móc usiąść na pomoście wsłuchując się w cudowny śpiew ptaków
i patrząc na piękny zachod słońca.
tymczasem przede mna matura.
studniówka ze snu. o tak. zdecydowanie ze snu.
2009-02-05 21:03:35 skomentuj (2)
Bo to będzie o ludziach dla ludzi :)
Bo dzięki nim uśmiech nie schodzi z mej buzi albo to dzięki nim na niej się pojawia.
Bo to właśnie dla nich poszłabym na koniec świata i o 1 metr dalej, ale tylko metr :)
Bo dzięki nim wierzę jeszcze w drugiego człowieka.
Bo dzięki nim zachowała się we mnie resztka społeczeństwa.
Bo dzięki nim mój telefon czasem się odzywa.
Bo dzięki nim wiem jak wygląda kino !
Bo z nimi zawsze jest wesoło.
Bo przy nich nie muszę martwić się o swoją opinię, znają mnie z najgorszej strony, więc gorzej być nie może :)
Bo dzięki nim mam szansę nie być dziwakiem roku, tylko dziwakiem. taaak. to różnica, znacząca.
Bo przy nich mogę marudzić do woli, co nie omieszkam robić, może za często czasem, ale staram się nad tym panować (strach pomyśleć co by było gdybym się nie starała :P)
Bo przy nich mogę mieć 1000 pomysłów, 100 problemów i 10 nowych wad na minutę ! ha !
Bo przy nich mogę gadać do zwierząt, przedmiotów, a nawet do lampy twierdząc, że mnie zaatakowała i patrzą się na mnie z litością, ale bez współczucia i politowania :D
Bo do nich mogę zadzwonić i twierdzić, że moim dzisiejszym problemem jest koniec papieru rumiankowego, a życiową tragedią koniec różowej gumy orbit :)
Bo przy nich nie musze udawać, że coś mi się podoba "bo tak wypada"
Bo przy nich mogę zjadać tuczącą czekoladę !
Bo z nimi mogę spać jedyne 60 minut w nocy, gadać do 4 rano, tworzyć nowe trendy, robić głupie zdjęcia i dłubać w nosie też mogę. ale nie dłubię, bo to by było poniżej krytyki :P
Bo im mogę opowiadać i opowiadać, a oni mnie słuchają, czy też świetnie udają, że to robią :)
Bo oni do mnie mówią, a ja się nimi przejmuje. albo perfidnie udają, że się na mnie obrazili.pffff.
Bo dla nich odbiorę telefon nawet o tak chorej godzinie jak 8- bo o tej to ja się na drugi bok przewracam.
Bo im poświęcę swój drogocenny czas (bo czas to pieniądz !) nawet na pierdoły.
Bo mogę się ich wstydzić, a oni mnie.
Bo cierpliwie znoszą moje wybuchy niepohamowanej energii, kontuzje czy choroby, ataki kichania jak i 5 minutowe utraty humoru.
Bo wybaczają błędy i kopią w tyłek jak za dużo narzekam, w końcu każdego cierpliwość ma swoje granice.
Bo oglądają moje występy ( i z tego miejsca pozdrawiam Pink K.A.J.A.K. !) i mnie dopingują. zawsze zawsze.
Bo chętnie realizują ze mną szalone pomysły ! ha !
Bo znoszą moje docinki, głupie żarty i parodie.
Bo mam dla kogo być oparciem.
Bo...bo mnie znoszą ! co najważniejsze :)
Marta- za wszystko i za nic, że się martwisz, tworzysz nowe teorie, porównujesz do merca a nie byle fiata, za krzyki, łzy i uśmiechy, za pociągowe wariacje, za próby poprawy mojej samooceny, za nocne telefony, za to i za tamto, a resztę sobie dopowiedz! :*
Magda- za Cieplice, Sosnowiec i Warszawę, za każdą wspólną chwilę wypełnioną rozmową, optymizmem, zrozumieniem i radością ! :*
Asia- za twoje "Małolepsza podnoś dupe, zasyp dołek i czadu maleńka, czadu !" za tyle lat, za to że we mnie wierzysz i popychasz do przodu.
Adrian- za to, że dodajesz mi nadziei, że się nie poddajesz, że wierzysz jak nikt w moje i swoje możliwości, i za to, że nawet mecz piłki nożnej nie jest dla ciebie aż tak ważniejszy ! :P
I powinnam wymienić jeszcze jedną osobę, ale...ale lepiej tego nie robić, mimo że wszystko co wyżej tyczy się jego idealnie ! o !
No i całej reszcie moich znajomych, którzy choć jedno "bo" mogą do siebie dopasować. ot tak.
i niektórych powinnam wymienić osobiście, ale lepiej nie, bo się jeszcze coś popieprzy. grrr.
A Ani i Uli dziękuję za życie szkolne, bo bez was byłoby nudno ! i za ulowe smsy poprawiające moją samoocenę również. i za każdą chwilę spędzoną z uśmiechem. boskie jesteście i już.
tak uśmiecham się. a tobie nic do tego ! o ! :) (:
2007-10-30 19:35:38 skomentuj (5)
takie tam....zwykłe, proste, śmieszne życie.
kilka rozmów z życia wziętych:
.z Anią S.
(w szpitalu c.z.d. szukając domu Marty)
K: Taaaki duży dom z zielono- brązowym dachem.
A: A gdzieeee?
.nie muszę chyba dodać, ze był to jedyny taki dom, największy w okolicy?
(podczas wychodzenia z BUW'u)
A: tam siedziało dwóch chłopaków, i jeden do drugiego mówił "aha, ładne, ładne"
K&M:mhm...
A: to na pewno było o mnie !
K: na peeeeeewno.
.nie musze chyba dodać, że był to mój znudzony głos z nutką pogardy :P?
(szpita c.z.d.)
A: odchudzam się.
K: no ja też... (po 10 sekundach) z kości na ości !
A: okropny wybuch śmiechu.
(szpital c.z.d.)
A: wszyscy mówią, że schudłam
K: nie zauważyłam.
(szkoła, przerwa, coś tam)
K: to taka pomyłka genetyczna.
A: i ktoś taki kogoś ma?
K: to nie fair. czuję się przez to taka stłamszona...
.z panią od polskiego.
K: (długopisem strzelam do p.B.)
p.B: co Karolinko na zegarek patrzysz?
K: taaaak, na zegarek.
p.B.: I co czas ci wolno leci?
K:. taaaak, czas wolno leci.
.dziewczyny w okół mnie? wielki wybuch śmiechu.
.z panią wychowawczynią.
p.Sz.: Pan Kofta nie może być zastępczym wychowawcą bo ma wychowawstwo w klasie 1d.
K: ale farciaaaaarze.
p.Sz.: Dziękuję Ci Karolinko bardzo.
p.Sz.: Karolinko zrobisz mi to?
K: tak. (po minucie) ...ale co ?!
p.Sz.: widzę, że niektórzy nie dorośli przez wakacje.
.z Martą.
K: Jaką masz ładną siostrę :P
K: Karolinkę :D
M: nie wkurwiaj mnie nawet :P
K: hehehe....tez chce taka być
M: jak Kaorlina?
K: taaaak :D
M: ładna to może i ona jest
M: ale ma tak nasrane we łbie, że to poezja.
M: a ubiera sie tak, że to poezja
M: w ogóle poezja.
K: poooezja :D
.z Ciocią Gosią i Mamą.
M: Ciocia się pyta co chesz na 18 urodziny.
K: audii TT. wypasiony jacht, domek w Anglii i będzie tego !
C: ale coś co zostanie ci po mojej śmierci!
J: domek zostanie po twojej śmierci.
M: ale coś takiego, no wiesz, no...
J: hm....wiem ! sztuczne zęby !
M&C: wybuch smiechu.
.taaaa.
.z Martyną na fizyce.
p.Sz.: czy każdy ruch po okręgu zalicza się do ruchów drgających?
K: nie, tylko jednostajny.
M: (coś skrobie)
K: co tam piszesz ?
M: twoją mądrość.
(pięc minut później)
M: o czym pani mówi?
K: eee...o ruchu drgającym?
M: ale dokładniej...
K: eee...nie słuchałam ?
M: a to dobrze, bo ja też nie.
(pięć minut później)
M: zaraz będzie dzwonek i idziemy!
K: super!
(minutę później)
M: a nie dopiero za pięć...
(trzy minuty później)
M: a nie dopiero za 10.
K: to kiedy wreszcie?
M: czy to ważne? grunt, że niedługo.
K: dla mnie to ważne, przez ile będę się jeszcze nudzić.
tak oto zaszczycam ludzi rozmowami na wyjatkowo wysokim poziomie. ale ludzie nie zostają mi dłużni. :P
o p t y m i s t y c z n i e m i.
mimo, że czasem melancholijnie.
i kocham się śmiać. zwłaszcza w szkole z Anią S. :)
i zostałam znów przewodniczącą.
i dodaj mi ktoś troche odwagi i trochę pewności siebie, abym zdobyła się na coś, na co narazie zdobyć się nie mogę. :)
i chcę...chcę...tego co każdy- odrobiny szczęścia. wiadomo jakiego.
kokodżambo i do przodu. :*
2007-09-07 22:23:57 skomentuj (5)
rodzinne rozmowy. choroba. takie tam.
czas mknie niepokonanie. pędzi. do przodu i z rozmachem. a ja stoje w miejscu...i tylko się rozglądam i patrze na mijających mnie w pośpiechu ludzi.mhm.
stoję przed lustrem ze szczotką w ręku.
macham głową. udaję, że gram na gitarze.
jeszcze bardziej macham głową.
robię dziwne miny. śpiewam do szczotki. macham głową. skacze. tańcze. macham głową...
i nagle wchodzi tata
T: Co robisz?
K: eeee....czesze się.
T: taaa? to ładną masz....fryzurę?
K: dzięki to najnowszy krzyk mody.
T: a nie szyk?
K: czy to ważne.
zamyka drzwi, znów zaczynam machać głową. a za drzwi wystaje tata z wielkim uśmiechem na twarzy.
T: świetny sposób na czesanie, na pewno szybko ci pójdzie.
K: ha ha ha.
skacze. skacze. skacze. skacze. skacze.
tańcze. tańcze. tańcze. tańcze. tańcze.
radość. radość. radość. radość. radość.
uśmiech. uśmiech. uśmiech. uśmiech. uśmiech.
pogoda ducha.
skakać z radości mi się chce. tańczyć z radości mi się chce. uśmiechać z radości mi się chce. żyć z radości mi się chce. a czemu to wszystko ? zupełnie nie mam pojęcia.
M: cześć co robisz?
J: siedze przed komputerem?
M: no tak. a co robisz ?
J: rozmawiam na gadu.
M: a kochasz go ?
J: maamooo. pewnie ! :)
M: a on Ciebie?
J: pewnie jeszcze o tym nie wie, ale na pewno :P
M: to dobrze.
J: cieszę się.
M: a mnie kochasz?
J: tyci tyci.
M: to dobrze.
J: ciesze się.
M: to dobrze, bo ja ciebie nie, wiec mocno się nie rozczarujesz.
J: aaaaaa.
kocham inteligentne rozmowy z moją mamą, która czasem jest niepoprawna. czasem aż wstyd, że to moja mama :P
M: raaany Karolina chora jesteś, połóż się proszę nooo.
J: tak już. zaraz. mamo ja praktycznie już leżę. (i wielki atak kaszlu)
M: Boże, ty sobie kiedyś płuco wykaszlesz.
J: Karolina wystarczy.
M: kłać się powiedziałam. ty się mnie w ogóle teraz nie słuchasz.
J: mamoooo uno momento.
M: Karool no, powiedz jej coś, ona się mnie nie słucha.
T: mówię ci coś.
M: nie ma to jak oparcie w mężu. co to jest ?????
J: okno?
M: no własnie !
J: yyy...to źle?
M: otwarte okno !
J: już zamykam. udusić się miałam?
M: eh.
(pięć minut później)
M: ty jeszcze nie leżysz ?
J: nie, Tobie się tak tylko wydaje.
M: a to dobrze, bo już myślałam, że nic do ciebie nie trafia.
J: a jednak.
to co, że od tygodnia mam temperature,
to co, że przeszłam już angine, zapalenie krtani, grype i teraz chyba mam zapalenie oskrzeli.
to co, że ledwo mówie.
to co. ważne, że humor mam dobry. o! :)
i nawet mnie złe humory nie nękają.
i na żagle w wakacje jadę.
i uśmiecham się sama do siebie.
i mój pokój przeradza się w śmietnik pełen zaczętych, ale nie skończonych rzeczy, które mam zamiar zrobić. kiedyś. :)
i powieszę moją Pink K.A.J.A.K.'owską gitarę na ścianie.
T: cześć
J: cześć
T: co robisz?
J: leże i kwicze.
T: czemu kwiczysz?
J: żeby tylko nie leżeć.z bólu głowy tato :P
T: wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka !
J: dzięki !
T: własnie chciałem kupić Ci twoją ulubioną rzecz, tylko nie mam pomysłu.
J: Pogoria wystarczy.
T: tak własnie myślałem. a cos mniejszego?
J: Audi TT.
T: model mogę kupić? a coś jeszcze?
J: tak, batonik Fitness i coca colę. a i antybiotyk bo masz moją recepte.
T: o widzisz, jak chcesz to od razu znajdziesz wymarzone prezenty. zaraz ci kupię.
J: jej dzięki. szaleje z radości. jestem dzięki tobie najszczesliwszym człowiekiem na ziemi.
T: cieszę się, że mogłem spełnic twoje marzenia. a teraz leż sobie dalej.
J: zaraz będzie Piękna&Geniusz. :]
T: aaa ten program o mnie Piękny Geniusz
J: esz. cześć tato.
T: ej no dobra, napisz mi kto odpadnie.
J: jasne piękny geniuszu.
T: widzisz, jak chcesz to od razu widzisz we mnie to zewnetrzne piękno.
J: taak. to nieodkryte.
T: bardzo śmieszne. ha ha ha.
J: ja się uśmiałam.
T: cześć Karolinka.
J: cześć tato.
T: pa karolciu
J: cześć tato
T: dozobaczenia karolka
J: cześć tato
T: papapapapa
J: cześć tato. i nie dodawaj żadnego pa.
T: joł.
J: joł.
nasze trudne rozmowy przez telefon. mhm.
kochany tata kupił mi colę. i batonika. i jeszcze jedną cole. niezwykle chojny jest. nagroda sie nalezy. bezprecedensowo.
uśmiech się. :) (:
2007-06-02 19:17:46 skomentuj (6)
uciekam tam gdzie moje marzenia się spełniają....
ale bałagan myśli mam. taki bałagan bałagan. nie jest mi dobrze, o nie.
czemu nikt nie liczy się z moimi marzeniami ? dlaczego ? naprawdę uwielbiam tańczyć, taniec wypełnia mnie do szpiku kości. nikt tego nie widzi. nikt. nikt chyba nie wie o czym marzę, czy też nie chce wiedzieć.
ilekroć oglądam jakikolwiek musical, pragnę występować, grać. chcę być tą co tam tańczy, która się spełnia w 100%.
moje marzenia są niczym. taka jestem beznadziejna, ze nie mogę ich spełnić ? przecież są do spełnienia. no są.
nie muszę być najlepsza, wystarczy jak będę w czymś dobra, jak będę się tym bawić, a każdy mój dzień będzie wypełniony uśmiechem, bo robię to co lubię. czemu nikt tego nie rozumie ? no czemu ?
czemu moi rodzice nie akceptują, że mam inne marzenia niż muzyka ? dlaczego nikt mi nie wierzy, że chcę być aktorką, no czemu ? nie nadaje się ?
źle mi. źle mi. źle. źle. źle.
wszystko mnie przytłacza, wszystko. uśmiechać się przez łzy próbuje.
nic mi chyba z tego nie wychodzi.
nikt mi nie wierzy, nikt tego nie zauważa.
marzenia. marzenia. marzenia. marzenia.
kiedyś wam wszystkim udowodnie, że się spełniają. u d o w o d n i e. tak ja.
nie mów mi: a muzyka ?
nie mów mi: jesteś za stara na to.
nie mów mi: masz problem zdrowotny.
nie mów mi: a szkoła ? a plany ?
nie mów.
jeśli jednak uważasz że się nie nadaję, to powiedz mi to. wtedy zrezygnuje z marzeń.
zauważ moją pasję, spójrz na mnie. wyczytasz wszystko. uśmiechnę się. będziesz wiedzieć co kocham, o czym marze. tylko spójrz.
K: miej w dupie babę, miej w dupie ojca, miej w dupie. rób to co chcesz na przekór wszystkim. chodź na tańce. spełnij marzenia.
dziękuję Kasia :*
Marta, ty wiesz. zadzwoniłam, obudziłam, przyszłaś. dziękuję.
tak, nie jestem w formie. i co. bywa.
/przytul. bądź. wystarczy.
2007-02-26 21:00:29 skomentuj (7)
tutaj jest tak bardzo psychodelicznie....
śnieg. śnieg. śnieg.
spadł śnieg. w końcu. lubię śnieg.
nienawidze zimy w mieście. nienawidze.
chociaż widok mojego piesa szalejącego w śniegu przyprawia mnie o dobry humor.
uśmiechać się chce. uśmiechać.
ferie. ferie. ferie. ferie. ferie. ferie.
tak mam ferie. w końcu.
moja klasa była na wycieczce. nie pojechałam z nimi. bu. wcale nie fajnie. wcale a wcale. oni teraz mają piękne wspomnienia a ja tylko żal. tylko żal. eh.
coś się wali. coś się sypie. nie chce. nie.
niedawno zrozumiałam, że chyba kogoś jednak darzyłam większym uczuciem. szkoda tylko, ze tak późno i że mieszka daleko. ale to nic.
tak, mi tak dobrze jak jest. jestem nieograniczana. na pewno jest więcej plusów, ale nie umiem ich teraz wymyśleć. to może jednak nie jest mi tak do końca z tym dobrze ? nie. jest.
nawet z sensem pisac nie umiem. ale dupa. o :)
rzuciłabym się na śnieg i nie wstawała. leżała godzinami. patrzyła w niebo. marzyła. myślała. marzyła. bo to wychodzi mi najlepiej.
chcę jechać w góry, pojeździć, odpocząć, zapomnieć, uciec, pomarzyć, bez sensu patrzeć przed siebie i nic nie robić.
ukochaj mnie ktoś kiedyś. powiedz że lubisz gdy się uśmiecham. powiedz "z uśmiechem ci do twarzy". powiedz "czy ty tylko się uśmiechasz?". powiedz "dziękuję że jesteś". tylko tyle. aż tyle.
ostatnio ktoś powiedział, że widzi mnie tylko uśmiechniętą. chciałabym być zawsze uśmiechnięta, tak od ucha do ucha. chciałabym. bo nie moja wina, że lubię się uśmiechać, prawda ? eh.
kocham moją mamę. kocham.
bo mam pare ludziów, szkoda, że czasu nie mam tyle ile bym chciała. czy pan wstrzymywacz czasu mógłby zatrzymać czas na zawsze ? na zawsze ? prrrroszę. albo wydłuż dobę, do 32 godzin.
nie lubię być chora. nie lubię.
chciałabym pomagać wszystkim. chciałabym leczyć uśmiechem. chciałabym sprawić by było lepiej. chciałabym być beztroska i nie przejmowac się pierdołami. chciałabym zapomnieć o tym co mnie martwi, co mi sprawia przykrość. chciałabym skakać do góry. nic więcej.
dziękuję, tym co są i tym, którzy mnie znoszą z moimi wszystkimi podłymi wadami. dziękuję.
2007-01-26 19:28:51 skomentuj (5)
a mi tak dobrez. no i już.
uśmiech. uśmiech.
u ś m i e c h.
.szczerze mówiąc to nie wiem co mnie tak napawa entuzjazmem i uśmiechem. naprawde nie wiem. po prostu się uśmiecham. no i już. :)
.sylwestra spędziłam u Ady i było...no cóż...
z a j e b i ś c i e w całym tego słowa znaczeniu. serrio. potańczyłam, pośpiewałam, pogadałam. no i dużo się pośmiałam. nawet spotkałam swojego kolegę z podstawówki. no i dobrze mi było. :)
byłam prezentem pod choinką a wy nie-e. o.
i się dowiedziałam, ze chomik z atomówek ma ułamanego zęba i ponoć zawsze takie potwory to mają albo ułamanego zęba albo nadgryzione ucho.
dowiedziałam się też, że studia są beznadziejne i tylko tam ludzi dołują :P
i wiem, ze nie tylko ja jestem indywidualistą.
zbiliśmy dwa kieliszki i jedną szklankę, czyli szkody niewielkie.uf. :)
i pierwszy raz w życiu widziałam odcinek z młodym Johnym Bravo :D
dmuchałam balony z Clod przy "Garbi super bryka" :)
jadłam. jadłam. jadła. piłam. piłam. piłam.
no a 1 stycznia ledwo żyłam, ale warto było. mogę cofnąć czas ? proszę panie czasomierzu niech pan cofnie czas do niedzieli godziny 18 :)
dziękuję wam za świetną zabawę. dziękuję. :) no i liczę na powtórkę :)
.a święta przeżyłam i uważam to za sukces :). pasi brzuch już nie jest głodny. o nie.
i Mikołaj też mnie odwiedził a taką grzeczną dziewczyneczką to ja wcale nie byłam, ani ciut ciut.
i byłam na spacerze z K. i K. i było mi miło. chociaż nie, to nie był spacer. bo jak siedzenie w Rybie można nazwać spacerem :P i przesiąkłam fajami. dziękuję :P
i chcę pojechać na rok do G.B. lub U.S.A :) muszę tylko rodziców namówić :)
/i uśmiechać się chcę, mimo, że nie wszystko dobrze się układa.
/i energia nie uszła. a w piątek do Ryby :)
/i pstro w główce mam, ale to nic.
/Martynko bo chcę być i chcę byś była :*
/Aniu, Asiu, Kasiu damy czadu :)
/a. Monday I woke up and hated life. :)
/uuuuuuśmiech się.
My Chemical Romance "I'm not okay"
2007-01-03 20:54:08 skomentuj (6)